Dom bez chemii
Miseczka z naturalną henną i suszonymi ziołami do koloryzacji włosów

Naturalna koloryzacja włosów bez amoniaku - czego się spodziewać

Farbowałam włosy tą samą drogeryjną farbą przez dziewięć lat. Ciemny blond, zawsze ten sam numer na pudełku. Zmieniłam, bo po każdym farbowaniu skóra głowy piekła mnie przez dwa dni, a fryzjerka zwróciła uwagę, że końcówki łamią się szybciej niż powinny przy mojej długości włosów. To ten sam moment, w którym zaczęłam też przesiadkę na naturalne środki czystości w domu, tylko z innej strony.

Pierwsza próba, pierwsze rozczarowanie

Pierwszą farbę bez amoniaku kupiłam pod wpływem chwili, bez sprawdzenia recenzji. Efekt był o dwa tony jaśniejszy niż na pudełku i nierówny, ciemniejszy przy korzeniach. Dowiedziałam się później, że farby ziołowe i te bez amoniaku często słabiej kryją siwe włosy i jasne pasma po wcześniejszym rozjaśnianiu, bo bez amoniaku pigment nie wnika tak głęboko w strukturę włosa. U mnie akurat miałam z tyłu głowy pasma po dawnym rozjaśnianiu sprzed lat i to na nich kolor się nie trzymał.

Druga próba, tym razem z farbą przeznaczoną specjalnie do włosów po wcześniejszej koloryzacji, wyszła już równo. Kluczowe okazało się dokładne uczesanie farby przez cały czas trwania zabiegu, nie raz na początku, tak jak robiłam poprzednio.

Co faktycznie się zmieniło

Trzy rzeczy zauważyłam wyraźnie po trzech miesiącach regularnego farbowania bez amoniaku, raz na sześć tygodni:

Skóra głowy przestała piec kompletnie, to była dla mnie najważniejsza zmiana i główny powód, dla którego zmieniłam farbę.

Jeśli farbujesz siwe włosy w dużej ilości, sprawdź opis produktu pod kątem krycia siwizny - nie każda formuła bez amoniaku radzi sobie z tym dobrze.

Czy warto przechodzić na farby bez amoniaku

Jeśli masz wrażliwą skórę głowy albo reagujesz podrażnieniem po zwykłej farbie, tak, zdecydowanie warto spróbować, ale przygotuj się na dwie-trzy próby, zanim znajdziesz odcień i markę, która trzyma kolor tak jak chcesz.

Koszt też wygląda inaczej w skali roku. Farba bez amoniaku kosztuje u mnie 35-45 zł za pudełko, czyli podobnie do dobrej farby drogeryjnej, ale przez krótszą trwałość koloru wychodzi więcej farbowań rocznie. U mnie to różnica około 120 zł na rok w porównaniu do wcześniejszego rytmu.

Marta

Marta

Prowadzi bloga Dom bez chemii od dwóch lat. Więcej o mnie.